Uczta z malinowskim i witkacym. Niedopowiedzenie i namiętność w antropologiisusan sontag/annie

Opublikowano:

Paula Wełyczko | Wrocław

ABSTRAKT

Artykuł Uczta z Malinowskim i Witkacym. Niedopowiedzenie i namiętność w antropologii to rozważania nad wielowymiarową relacją łączącą Bronisława Malinowskiego i Stanisława Ignacego Witkiewicza. Przy pomocy mow filozofow zawartych w Uczcie Platona autorka dąży do wyjaśnienia uwag i komentarzy wskazanych przez biografow antropologa na temat jego przyjaźni z artystą – Witkacym. Odwołując się do fragmentow tekstow autobiograficznych takich jak Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu, 622 Upadki Bunga czyli Demoniczna Kobieta, a także Listow Stanisława Ignacego Witkiewicza stara się poznać naturę towarzyszącego im Erosa.

słowa kluczowe: erotyzm, Eros, biografia, biografia naukowa, Bronisław Malinowski, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Platon, Sokrates, uczucia, filozofia, emocje, antropologia kulturowa, przyjaźń

Prolog

Chwilami puste, dziecinne prawie żarty, chwilami bajka i mit, to znowu rozkoszna gra słow wieloznacznych i gra na trudnym instrumencie dobrej mowy, chwilami zachwyty myślowe i słowa oderwanych objawień, to znowu apoteoza człowieka, pana nad sobą i pana nad otoczeniem1.

_________________________________________________

1 » Platon, Uczta, przełożył oraz wstępem i objaśnieniami opatrzył W. Witwicki, Kręty: Wydawnictwo ANTYK, 2002, s. 5.

_________________________________________________

Zacznijmy od Sokratesa. Polski wstęp do Platońskiej Uczty to opowieść o starszym już filozofie i jego relacjach z uczniami, a szczegolnie z jednym i być może najważniejszym – Platonem. To historia znajomości wielowymiarowej, przepełnionej opisami zachwytow nad myślami, przyjaźnią i fizyczną fascynacją, ktore jak okazuje się poźniej, często wkradają się na grunt nauk o kulturze. Sokrates poszukiwał i domagał się całym sobą spotkań z Erosem. Szczegolnie wtedy, gdy przechadzał się uliczkami Aten. Widział go, gdy patrzył na ludzi, słyszał, gdy z nimi rozmawiał. W młodości „włoczył się po całych dniach z chłopakami i gadał. Nic, ino gadał”2. Miał przy tym zdolność doprowadzania swoich rozmowcow do absurdu3. Drwił ze starszych osob, nonszalancko zadawał im z pozoru błahe pytania, na ktore jednak nie mogli znaleźć odpowiedzi. Swoim zachowaniem szczegolnie imponował ludziom młodym, dzięki czemu przez lata zgromadził wokoł siebie szeregi zwolennikow. Przy tym wszystkim nosił „maskę sprośnego sylena, a pod nią […] kostium połboga z brązu”4. Zarowno postawą, jak i filozofią zaznaczał swą obecność, stając się „człowiekiem, w ktorym myśliciel w nierozerwalny sposob staje się działaczem”5.Wśrod zebranego tłumu słuchaczy znalazł się rownież ciekawy mędrca Platon. Słyszał o Sokratesie, ktory miał być inny od pospolitych guwernerow. Przeciwnikiem fascynacji młodzieńca myślicielem okazał się być ojciec Platona – Ariston. Zabraniał słuchać synowi ulicznych wystąpień tego konkretnego retora. Sugerował się opinią, że Sokrates „to stary rozpustnik i za chłopcami się ugania”6. Sokrates stanął jednak na drodze Platona i sprawił, że ten „znalazł go i już nie przestawał słuchać”7. Na tle innych, starszy filozof był jak „kontrast, nowość, zmiana i wzmożenie”8, czym wpływał na wzmocnienie i intensywność doznawanych przez młodzieńca wrażeń. Witwicki, wprowadzając czytelnika w kontekst tej znajomości, igra z jego emocjami. Sięga do erotyzmu i motywu zakazanego uczucia. Sugeruje, że zapatrzenie Platona i intencje Sokratesa wykraczały poza dopuszczalną relację między mistrzem a uczniem. Sporo miejsca poświęca także opisom wyglądu zewnętrznego. Fascynacja ciałem jest tu rownie ważna, co zachwyt nad rozumem. Sokrates był już dojrzałym i intelektualnie nieprzeciętnym mężczyzną, natomiast Platon wzbudzał zachwyt jako:

_________________________________________________

2 » Tamże, s. 12.
3 » W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1988, s. 75. Należałoby czytając wstęp o zabarwieniu biograficznym Władysława Witwickiego uzupełnić wiedzę o poźniejsze poglądy Sokratesa. W kontekście treści tekstu głownego warto przypomnieć, że Sokratesowi przypisuje się wytworzenie „ironii”, ktora ma podważać wypowiedź przeciwnika. Władysław Tatarkiewicz stwierdził, że Sokrates czuł się uprawniony do tego, by podważać i dowodzić fałszywości cudzych spostrzeżeń, bo „zanim zacznie się badać naturę rzeczy, należy sobie uświadomić naturę poznania”.
4 » Platon, dz. cyt., s. 20.
5 » W. Tatarkiewicz, dz. cyt., s. 72.
6 » Platon, dz. cyt., s. 22.
7 » Tamże, s. 22
8 » I. Kant, Antropologia w ujęciu pragmatycznym, tłum. E. Drzazgowska, P. Sosnowska, Warszawa: Wydawnictwo IfiS PAN, 2005, s. 61.

_________________________________________________

[…] śliczny, pysznie zbudowany, młody dwudziestoletni chłopak z dobrego domu, Aristokles […] Rozwijał się pysznie. Wziął nagrodę za zapasy na igrzyskach istmijskich. Bary miał szerokie, że go nauczyciel gimnastyki Platonem nazwał. […] Chłopak znakomicie umiał opowiadać i nadzwyczajnie naśladować ludzkie ruchy, ton mowy, sposob bycia. Rwał się na przedstawienia do teatru i po całych dniach czytał dramaty […] bywał, oczywiście zbierał wzroki, obserwował jak kto mowi i jaka się w towarzystwie wytwarza sytuacja wzajemnych zamiarow i myśli skrytych poza słowami […] Czuły był jak mimoza na wszelkie zbyt grube dotknięcia9.

Fabularyzacja, ktorą stosuje Witwicki jest ciekawym zabiegiem narracyjnym z kilku powodow. Po pierwsze, snuta opowieść wprowadza w atmosferę greckich, antycznych rozmow o miłości, w których to Eros stanowił ważny przedmiot zainteresowań filozofii. Po drugie, pozwala czytelnikowi sądzić, że dialogi autorstwa Platona wyrosły z jego wspolnych z Sokratesem doświadczeń miłości. Po trzecie, relacja łącząca Sokratesa z Platonem może służyć zrozumieniu fascynacji, ktora przybierając po raz kolejny postać mitycznego Erosa, wkradła się rownież na teren antropologii kulturowej i młodopolskiej bohemy. Tropem nadanym przez Witwickiego i słowa platońskiej Uczty rozważmy okoliczności zdarzenia, którego nie było, a ktore miało miejsce w Zakopanem, przy domniemanym udziale światowej sławy antropologa i niepokornego, polskiego artysty. Michael Young, biograf Bronisława Malinowskiego, takie nastroje nazywa „chemią”.

Bohaterowie dramatu

Trwająca w latach 1890–1915 epoka Młodej Polski znacząco wpływała na osobowość bohaterow możliwego dramatu, przeżywających wtedy swoją dynamiczną młodość. Bronisław Malinowski i Stanisław Ignacy Witkiewicz żyli ideami charakterystycznymi dla zakopiańskiej elity intelektualnej i artystycznej. Michael Young uważa, że znaczący w tamtym czasie był „romantyzm w związku z naturą, erotyzm, indywidualizm, Nietzscheańska filozofia Ubermancha i kult geniuszu, humanizm i (jak zawsze) polski patriotyzm”10. Poważnym nastrojom związanym ze sferą polityczności towarzyszyła lekkość bytu granicząca z frywolnością, ktorą to udawało się szokować starsze pokolenia. Owczesny ruch oczami Henryka Sienkiewicza określany był jako „Ruja i porubstwo w Krakowie” – słowa te zafascynowały Younga na tyle, by zyskać miano podtytułu wprowadzającego czytelnika we fragment o młodości antropologa. Czy Bronisław Malinowski był Sokratesem? Na pewno bywał kapryśny i nieprzyjemny wobec osob darzonych estymą. Autora Ogniem i mieczem, ktorego znał osobiście wspominał po to, by piętnować i wyszydzać”11. Jednak Malinowski uznawał także autorytety. Wśrod osob darzonych przez niego ogromnym9 » Platon, dz. cyt., s. 20–21.

_________________________________________________

10 » M. Young, Bronisław Malinowski. Odyseja antropologa 1984–1922, tłum. Sz. Piotr, Warszawa: Wydawnictwo Książkowe Twoj Styl, 2008, s. 113.
11 » Tamże.

_________________________________________________

szacunkiem wymienia się ks. prof. Jana Pawlickiego. Zdaniem Andrzeja Palucha, „najsilniej oddziałał na studia filozoficzne Malinowskiego, ktory uczęszczał na jego seminarium”12. Zainteresowanie antropologią przypisuje się szczegolnie Sir Jamesowi Frazerowi, ktorego Złota Gałąź miała motywować Malinowskiego do pracy nad metodologiczną kondycją tej konkretnej nauki. Przyjaciel rodziny – Władysław Matlakowski wspominał, że Malinowski „był w gruncie rzeczy dobrym chłopcem, chciał uchodzić za cynika i twardego; był też zarozumiały: do nas odnosił się życzliwie, ale protekcjonalnie; jednego tylko Stasia uważał za rownego sobie”13. Andrzej Paluch także uważa, że znajomość „okazała się nader istotna dla rozwoju emocjonalnego i intelektualnego każdego z nich”14. Ciekawość Malinowskiego bliska była rownież zainteresowaniom antycznych myślicieli i ich refleksji nie tylko nad rozumiem, ale i ciałem. Szczegolnie sensualne opisy wyglądu fizycznego pojawiają się na łamach prywatnego Dziennika, gdy bardziej niż w pracach naukowych Malinowski pozwala sobie na szczerość i swobodne wyznania. Cielesność pojawia się, gdy Malinowski nadaje wspomnieniom intrygujących go kobiet i mężczyzn odpowiednie kształty i zapachy. Ciało w Dzienniku to także przedmiot walki o przejęcie kontroli nad własnym rozumem i wolną wolą. I choć Malinowski nie był nigdy silnym połbogiem z brązu, a raczej chorowitym właścicielem okrągłych okularow, to w jego wyglądzie uwagę przykuwały pełne usta, kobiece – podobne do matki. Ten aspekt wyglądu fizycznego był często przedmiotem zainteresowań artystycznych Stanisława Ignacego Witkiewicza. Pełne usta Malinowskiego pojawiają się zarowno w literackich opisach, jak i na portretach i fotografiach wykonanych przez artystę. W towarzystwie zakopiańskich elit Stanisław Ignacy Witkiewicz uchodził za geniusza. „Wcześnie zaczyna malować, pisać dziecięce sztuki teatralne, grać na fortepianie, nieco poźniej fotografować i filozofować”15. Już jako dziecko wyrożniał się inteligencją i talentami. Ponadto miał osobowość intrygującego indywidualisty, wspieranego w ekstrawaganckich poczynaniach przez rownie wybitnego ojca. A zatem czy Witkiewicz był młodopolskim wcieleniem Platona? Malinowski darzył młodszego o zaledwie rok przyjaciela szczerym podziwem. Przystojny artysta fascynował zarowno kobiety, jak i mężczyzn, często stając się dzięki temu tematem rozmow towarzyskich. Jego postać wywoływała emocje, a on sam stwarzał sytuacje, w ktorych to mogłby się im dokładnie przyglądać. Złożoność rol jakie Witkacy odgrywał w życiu Malinowskiego pomimo pewnego wzajemnego uzależnienia, sprawia, że wydaje się, że ich znajmość obarczona nieraz konfliktami sprzyjała poczuciu wolności. Owa wolność przejawiała się w dużej mierze w potrzebie doświadczania życia w sposób

_________________________________________________

12 » A.K. Paluch, Malinowski, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo „Wiedza Powszechna”, 1983, s. 11.
13 » M. Young, dz. cyt., s. 101.
14 » A.K. Paluch, dz. cyt., s. 12.
15 » P. Piotrowski, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Warszawa: Krajowa Agencja Wydawnicza, 1981, s. 6.

_________________________________________________

nieumiarkowany. Gotowość do zmiany miejsc, intensywność kontaktow towarzyskich, wzajemna stymulacja artystyczna i naukowa, a także wymog szczerego wyznania i opisu doznawanych uczuć sprawiały, że ta dwojka istniała w pełni dzięki sobie nawzajem. „A to wszystko na tle rozmowy o Erosi ”16.

O erotycznym zabarwieniu

Pamięć o starożytnej filozofii i nieskrępowanych rozważaniach nad uczuciami ułatwia zrozumienie złożonych relacji między Malinowskim a Witkacym. Dzięki tej formie proponowanej analizy zdarzenie, ktore w życiorysach obu występuje pod postacią niechlubnego działania czy upokarzającego pomowienia, omawiane jest jako znaczące doświadczenie wpływające na charakter powstałej sztuki i nauki. Obie dziedziny – nauka w wykonaniu Malinowskiego i sztuka Witkacego – były przepełnione refleksją nad seksualnością i erotyzmem. I tak jak ciekawość i fascynacja cielesną przyjemnością przyczyniły się do powstania Uczty, tak odcisnęły swe piętno na dorobku naukowym Malinowskiego i niemalże całej tworczości artystycznej Witkiewicza. Mityczny Eros, ktorego starają się scharakteryzować retorzy platońskiej Uczty zdawał się towarzyszyć Malinowskiemu i Witkiewiczowi w trakcie ich wspolnego życia. W rozpoczynającej pierwszy akt mowie Fajdos twierdzi, że największym dobrem dla człowieka jest odnalezienie kogoś bliskiego. Grażyna Kubica w obszernym wstępie do Dziennikow… nie pozostawia wątpliwości co do istotności przyjaźni antropologa i artysty17. Największą intensywność tej znajomości Petr Skalnik datuje na lata między „1900 a 1914, obejmując piętnaście lat, czas ich dojrzewania i wczesnego wieku męskiego”18. Zdaniem Fajdosa, to właśnie w młodości owa potrzeba bliskości jest największa. Nic nie jest wtedy tak cenne i bliskie jak „miłośnik dzielny albo oblubieniec”19. Fajdos nie pozostawia złudzeń, twierdząc, że nawet rodzina czy bogactwo mają mniejsze znaczenie niż Eros. Związane z nim czyny mają być piękne i pozbawione podłości, jednak w przypadku Malinowskiego i Witkiewicza nie zawsze stanowiły one fundamenty relacji. Eros Fajdosa to także motywacja, ktora staje się bodźcem do aktywnego działania. „Po prostu, tak jak Homer powiada, że bog niejednemu bohaterowi ducha dodawał, tak i Eros ducha dodaje tym, którzy kochają”20. Miłosny związek, w ktory byli zaangażowani zawierał w sobie spore pokłady chęci rywalizacji i zazdrości. Negatywne uczucia tak jak i zapatrzenie decydowały o postępach i aktywności w sferze nauki \ Malinowskiego i sztuki Witkiewicza.

_________________________________________________

16 » Platon, dz. cyt., s. 5.
17 » Zob. B. Malinowski, Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu, wstępem i komentarzem opatrzyła G. Kubica, Krakow: Wydawnictwo Literackie, 2001, s. 723–724.
18 » P. Skalnik, Bronisław Kasper Malinowski i Stanisław Ignacy Witkiewicz. Nauka versus sztuka w konceptualizacji kultury, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa” 2000, nr 1–4, s. 55.
19 » Platon, dz. cyt., s. 40.
20 » Tamże, s. 41.

_________________________________________________

Nie zawsze, jak w przypadku krytyki przemyśleń, owa motywująca zazdrość była widoczna. W 1902 roku przyjaciele zostali uchywyceni na fotografii zrobionej przez Stanisława Witkiewicza – ojca Witkacego. Michael Young opisuje ich postawy, gdy Ci

Stoją na dworze w takiej samej dość oficjalnej pozie, ubrani są w identyczne czarne bluzy i spodnie. Obaj patrzą bez uśmiechu w obiektyw aparatu, głowy mają lekko pochylone w lewo, a ręce trzymają w kieszeniach bluzy. Wysokie czoło Malinowskiego wieńczy bujna czupryna, a na nosie ma okrągłe ciemne okulary. Można dopatrzyć się tutaj cynika i twardziela z opisu Matlakowskiego, a gdyby nie był taki młody wyglądałby wręcz złowrogo. Twarz Stasia jest pięknie wyrzeźbiona i mimo bladości przystojna. Fotografia przedstawia ich zmowę powagi – sugeruje rownież elitaryzm21.

Erosa, ktory został uchwycony przez czujne artystyczne oko seniora rodu Witkiewiczow, można doszukiwać się w kolejnej z platońskich mow, tym razem w wypowiedzi Arystofanesa. Bawiący się na uczcie w towarzystwie Sokratesa mowili o bliskości i sympatii, ktore nazywało się w Atenach „czułą przyjaźnią” 22. Arystofanes w swej wypowiedzi omawiając naturę Erosa, odwołuje się do podobieństwa dusz i stworzenia przez Zeusa naturalnych całości, ktore zostały rozdzielone, a teraz poszukują się nawzajem. Zaznacza także, że występują dwa rożne pierwiastki: kobiecy i męski, jednak dążenie do jedności nie wyklucza łączenia się w obrębie własnej płci. Najważniejszym jest, by „uleczyć naturę człowieka”23 poprzez bycie z tym, z ktorym nie chce się być rozdzielonym. „A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowkę, wtedy nagle dziwny na nich czar pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak, że nawet na krotki czas nie chcą się rozdzielać od siebie”24. Malinowskiemu i Witkiewiczowi wzajemne towarzystwo było potrzebne. Peter Skalnik w swojej rozprawie poświęconej artyście i antropologowi stawia tezę, że „bez Witkiewicza nie byłoby Malinowskiego, przynajmniej nie takiego jakim go znamy: człowieka, ktory zrewolucjonizował antropologię”25.

Powracający kłopot Aristona

Szczegolnie przejęty i zaniepokojony bliskością tej dwojki był ojciec Witkacego. Young uważa, że senior Witkiewicz „podejrzewał syna o niebezpieczne eksperymenty w zakresie […] miłości, ktorej imienia nie wolno wymawiać”26. Obawiał się, że atmosfera tajemnicy i porozumiewawcze spojrzenia uchwycone na

_________________________________________________

21 » M. Young, dz. cyt., s. 102.
22 » Platon, dz. cyt., s. 55.
23 » Tamże, s. 54.
24 » Tamże, s. 55.
25 » P. Skalnik, dz. cyt., s. 53.
26 » M. Young, dz. cyt., s. 106.

_________________________________________________

fotografii łączą jego syna z Malinowskim „w typ stosunku miłosnego pary ludzi [ktory] znalazł wyraz w greckim homoseksualizmie”27. W listach wysyłanych do syna podejmował się szczerych rozmow na tematy związane z kształtowaniem się charakterow i osobowości u młodzieńcow. Obawiał się, że przyjaźń z Malinowskim może budzić mieszane uczucia. Stanisław Witkiewicz widział w nim cynika, osobę nieszczerą, ktora nigdy nie formułuje swoich rzeczywistych zamiarow. Pomimo obaw, nie wszystkie zachowania syna surowo komentował. Mowa Pauzaniasza wygłoszona w akcie drugim platońskiej Uczty wyjaśnia dualizm ojcowskich uczuć względem owej przyjaźni:

[…] tej sprawy nie można sobie brać tak po prostu […] żadna rzecz nie jest ani dobra, ani zła sama przez się, ale rzecz wykonywana pięknie jest piękna, a wykonywana źle jest zła. Złą rzeczą zatem jest folgować niegodziwcowi w sposob niegodziwy, a dobrą folgować uczciwemu człowiekowi i uczciwie28.

Malinowski wzbudzał swoją postacią niepokoj – ten sam przestrach został przypisany księciowi Edgarowi Nevermore w autobiograficznej powieści Witkiewicza. Z jego powodu także ojciec długo milczał, gdy po dramatycznym samobojstwie narzeczonej syna dowiedział się o planach wspolnej podroży z Malinowskim. Witkiewicz pisał w liście:

Najdroższy Tato: Czekam w Kolonii na pociąg. Martwi mnie to, że tak długo jestem bez wiadomości o Tacie. Myślę, że u ciotki znajdę już list. Także nie wiem, czy Tata jest zadowolony z mojej podroży i wierzy w dobry jej skutek. Całuję Bardzo Bardzo. Staś29

Wyznanie Bunga

W podroży nastroje Malinowskiego i Witkiewicza znacząco się rożniły. Witkiewicz myślami był wciąż w Zakopanem. Intensywność barw i piękno otoczenia wzmagały w nim poczucie winy. Pomimo załamania nie powstrzymał się od pracy nad swoją sztuką. Efektem męki przeżywanej w tropikalnym raju były pejzaże malowane pastelami, a na nich widoczne ciemne kontury bujnej roślinności i rożne pory tropikalnego nieba. Malinowski z kolei był podniecony wizją podroży. Wyprawa mogła okazać się jego przepustką do świata Jamesa Frazera, w ktorym chciał zaistnieć. Wpis rozpoczynający zeszyt mailuski pisany w dzienniku od

_________________________________________________

27 » G. Bohme, Antropologia filozoficzna, tłum. P. Domański, Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN, 1998, s. 85.
28 » Platon, dz. cyt., s. 45.
29 » S.I. Witkiewicz, Stanisław Ignacy Witkiewicz. Listy, opracował i przypisami opatrzył T. Pawlak, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2013, s. 134.

_________________________________________________

września 1914 do sierpnia 1915 związany jest z nowymi planami. „Pierwszego września rozpoczyna się nowa epoka w moim życiu; samodzielna i samotna wyprawa w tropiki”30. I rzeczywiście: przyjaźń z Witkiewiczem trwała w konflikcie z powodu odmiennych decyzji politycznych, natomiast kariera młodego badacza – Bronisława Malinowskiego nabierała tempa dzięki spotkaniom w towarzystwie przedstawicieli świata nauk. W trakcie tej wyprawy Witkacy wznowił działania nad autobiograficzną powieścią 622 upadki Bunga czyli Demoniczna kobieta. Podobno wtedy nanosi kilka zmian związanych z postacią chorowitego księcia. Wraca do niej ponownie „około 1920, lecz opublikowana [zostaje] dopiero w 1972”31. Witkiewicz opisuje okoliczności swojego romansu ze starszą kobietą – aktorką Ireną Solską. Autobiograficznych wyznań dopuszcza się pod postacią Bunga. Opisuje także swych przyjacioł, dzięki czemu wyznaje prawdę o innych i o sobie samym. W powieści szczegolnie zainteresować może kreacja księcia Edgara Nevermorea – bliskiego przyjaciela tytułowego Bunga. Jest to postać, ktora stanowi lustrzane odbicie cech Bronisława Malinowskiego. Witkiewicz zwrocił uwagę na każdy szczegoł, na to, w jaki sposob ten się porusza, ubiera i jakie emocje wywołuje, gdy pojawia się w towarzystwie. Wrażenie, ktore robi książę przypomina o wspomnianych wcześniej obawach ojca Witkiewicza. Edgar nie cieszy się sympatią innych, w pozostałych bohaterach powieści (Tymbeuszu i Brummelu), przyjaźniących się z Bungiem wzbudza strach i niechęć,

[…] bez pukania wszedł pewnym, zimnym krokiem książę […] ubrany w tyrolski kapelusik, niosąc na ramieniu prześliczny magazynowy karabin. Efekt był straszliwy. […] Wejście księcia […] zrobiło wrażenie, jakby ktoś na grzejącej się powierzchni bagna ropuchy nalał stężonego kwasu azotowego. […] zapaliwszy cygaro rozglądał się po pokoju. Głowę miał ostrzyżoną krotko maszynką; twierdził, że z tą fryzurą największe wrażenie robił na kobiety, szczegolnie w krajach południowych. Jego zielone, zimne jak u gada oczy, przeszywające szkła siedemnastodioptriowych binokli, stanowiły niepokojący kontrast z dziecinnym uśmiechem ogromnych, czerwonych, prześlicznie narysowanych warg […] Miał na sobie jasnokakaowe ubranie, sztylpy swego nieżyjącego dziadka, pożyczoną […] torbę ładunkow i rownież pożyczony tyrolski kapelusz32.

Witkiewicz bez skrupułow przedstawił wady swojego przyjaciela, nie pominął nawet najmniejszych słabości. Wykorzystał także skłonność Malinowskiego do hipochondrii, jego zwyczaje podróżowania w celach leczniczych czyniąc z nich jedne z wyraźniejszych cech Edgara:

[…] był pożerany przez siedem chronicznych chorob […] co roku odbywał kurację na nerwy […] Zblazowany salonowymi perwersjami, do ktorych wkładał specjalne czarne trykoty, i wściekłą pracą […] oddawał się zupełnemu wypoczynkowi i wszelkim wiejskim rozrywkom […] twarz jego, pełna straszliwej woli,

_________________________________________________

30 » B. Malinowski, Dziennik w ścisłym znaczeniu…, s. 364.
31 » P. Skalnik, dz. cyt., s. 55.
32 » S.I. Witkiewicz, 622 upadki Bunga czyli Demoniczna kobieta, Krakow: Wydawnictwo Zielona Sowa, 2005, s. 20–21.

_________________________________________________

wyrażała tęsknotę za nasyceniem wszystkich apetytow życiowych, czemu sprzeciwiało się jego nadwątlone od trzydziestu sześciu pokoleń zdrowie […]33.

Witkiewicz widział w Malinowskim, tak jak Bungo w Edgarze, potrzebę intensywnego przeżywania życia. Podtrzymywanie atmosfery erotyzmu i niedopowiedzeń, a także brutalna czasem szczerość niosąca konflikty ożywiały tę znajomość.

Od czasu do czasu, poza wspolnymi erotycznymi przeżyciami, poza zjadaniem się wzajemnym przy pomocy intryg, plotek i potwornych „witzow”, w ktorych celował książę, i prześciganiu się wzajemnym na wszystkich możliwych i niemożliwych polach, czuli potrzebę wywnętrzeń w kwestiach „istotnych”34.

Największym z niedpowiedzeń, a z drugiej strony najszczerszym wyznaniem Witkiewicza jest jednak już wykreowanie postaci księcia. Według Petra Skalnika, nadanie Malinowskiemu nazwiska Nevermore dotyczyło uwiedzenia, ktorego antropolog dopuścił się wobec Witkiewicza – never more, nigdy więcej35. W powieści, akt homoseksualny jest jednym z ważniejszych upadkow jakich doświadczył Bungo. „Zasadniczy rys tej erotyki to jej asymetria”36 i wydaje się, że poddanie się woli Nevermorea było dla Bunga trudne do przyswojenia, ponieważ jako charyzmatyczny kochanek demonicznej kobiety okazał się być tym, ktory uległ wdziękom rownie młodemu mężczyźnie. W poźniejszej pracy Narkotyki, niemyte dusze powraca do tematu owego doświadczenia, zapewniając czytelnika jak i wszystkich swoich wrogow, że sugerowane wcześniej zdarzenie nigdy nie miało miejsca. Natomiast prywatne spostrzeżenia Malinowskiego wskazujące na jego zainteresowanie mężczyznami znajdują się na stronach zeszytu trobriandzkiego.

Burzenie porządku Erosa

Tak jak w platońskiej Uczcie, Eros w Zakopanem ujawniał swą złożoną naturę. Czasem angażował w romantyczną historię osoby trzecie. W pracach biograficznych poświęconych Malinowskiemu i Witkiewiczowi autorzy zwracają uwagę na emocjonalne trojkąty, w ktore jako młodzieńcy często się angażowali. Jednym z nich jest ten łączący Malinowskiego i Witkacego z Leonem Chwistkiem37. Jego obecność podczas spotkań stwarzała możliwość wyrażania wzajemnych sympatii. Malinowski często wykorzystywał

_________________________________________________

33 » Tamże, s. 21–29.
34 » Tamże, s. 29.
35 » P. Skalnik, dz. cyt., s. 55.
36 » G. Bohme, dz. cyt., s. 85.
37 » „Kolega gimnazjalny (chodził do rownoległej klasy) i uniwersytecki, członek nierozłącznej trojki, ktorą razem z Broniem i Stasiem stanowili w tym czasie w Zakopanem. Logik, matematyk i filozof, a także malarz i teoretyk sztuki”. B. Malinowski, Dziennik w ścisłym znaczeniu…, s. 715.

_________________________________________________

sytuację, by dowieść, że najistotniejszą z przyjaźni jest dla niego ta między nim a Witkiewiczem. Young uważa, że „Malinowski okazywał, jak się wydaje mniej szacunku Leonowi Chwistkowi niż Stasiowi i ewidentnie uważał go za kogoś chełpliwego i aroganckiego”38. Malinowski mogł czuć się nieco odsunięty w trakcie rozmow o sztuce. Według Witkacego, nie miał natury artysty, a to dyskwalifikowało go w trakcie rozmow. W 1914, w liście do antropologa wyjaśnił nawet, że nie pisze nic „o nowych wynalazkach w dziedzinie artystycznej, bo te rzeczy mogą być zrozumiałe tylko dla kogoś, co sam to robi”39. Chwistek natomiast znał się na sztuce. Jego matka była artystką, uczyła go i wyrobiła w nim „smykałkę artystyczną i malarskie aspiracje”40. Nie tylko Leon Chwistek bywał uczestnikiem gier między Malinowskim a Witkiewiczem. W swoje spory angażowali rownież kobiety. Jedną z nich była Helena Czerwijowska. Studiowała w Krakowie, tam też poznała Malinowskiego i Witkiewicza. Grażyna Kubica zaznacza, że „łączyła ją z nimi oboma przyjaźń przechodząca rożne koleje losu i rożne stopnie natężenia”41. Przez pewien czas Helena darzyła Witkacego specjalnymi względami. Witkiewicz odwzajemniał romantyczne uczucia jednak niezbyt długo. Artystę irytowała jej delikatność. Romans przerwał burzliwy związek z Ireną Solską. Gdy Czerwijowska przeżywała rozterki w związku z zachowaniem się wobec niej Witkiewicza, odnajdywała wsparcie u boku Malinowskiego deklarującego swą przyjaźń i wsparcie. Historia uwikłania Heleny w trojkąt uczuciowy z Malinowskim i Witkiewiczem została szerzej poruszona przez Grażynę Kubicę w pracy Siostry Malinowskiego czyli kobiety nowoczesne na początku XX wieku42.

Erosa władza całkowita

Wiele spośrod nawiązywanych przez Malinowskiego i Witkiewicza relacji wiązało się z cielesną fascynacją i wyraźnym pożądaniem. Artysta cenił sobie wartość jaką erotyzm wnosił w sztukę, „fascynuje go i zadziwia w potworności, wizualnej perwersji”43. Portrety malowane przez Witkacego podkreślały cechy modeli i modelek, ktore uznawał za pociągające. Uwagę przykuwają szczegolnie oczy, usta, dekolty, przybierane pozy, a nawet tło – potrafiące oddać ciepło lub chłod. Łączył realistyczny obraz z wariacją na temat wizerunku, tworząc bardzo charakterystyczny styl. Nastroj powieści i dramatow jest rownie poruszający. Tematyka romansow, zdrad, miłości, napięcia seksualnego i potrzeby spełnienia są obecne m.in. w 622 upadkach Bunga, w dramacie W małym dworku czy w Nienasyceniu. Witkiewicz nie ukrywał swojej fascynacji ciałem i seksualnością.

_________________________________________________

38 » M. Young, dz. cyt., s. 109.
39 » S.I. Witkiewicz, Stanisław Igacy Witkiewicz. Listy I, opracował i przypisami opatrzył T. Pawlak, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2013, s. 303.
40 » M. Young, dz. cyt., s. 109.
41 » Za: G. Kubica [w:] B. Malinowski, Dziennik w ścisłym znaczeniu…, s. 75.
42 » G. Kubica, Siostry Malinowskiego, czyli kobiety nowoczesne na początku XX wieku, Krakow: Wydawnictwo Literackie, 2006.
43 » P. Piotrowski, dz. cyt., s. 7.

_________________________________________________

Pożądanie stanowiło motyw jego artystycznego działania i często opisywał czytelnikom jego formy. Tytułowy Bungo, tak jak Witkiewicz, był „ogarnięty nagłym pożądaniem wywołanym jej oporem, tracił coraz bardziej przytomność…”44 i dzięki temu realizował się w sztuce. Bronisław Malinowski także ulegał namiętnościom. W swoich dziennikach, szczegolnie w zeszycie zakopiańskim, wspominał kobiety, z ktorymi łączyły go intymne i romantyczne kontakty. „Poczucie mojej obecnej siły i słabości […] magiczna rozmowa z Łącka i Brzezińską i Manią. Otrząsam się. […] A gdyby Żenia przyjechała?”45. Eros czuwający nad Zakopanem wzmagał w nim słabość do kobiet i Witkiewicza. Jednak pożądaniu Malinowski ulega szczegolnie w 1918 roku. W pewien czwartek notuje w swym dzienniku wspomnienie o kobiecie, ktora pobudza jego zmysły.

Ładna i świetnie zbudowana dziewczyna idzie przede mną. Patrzę na gorę mięśni na jej plecach, na kształty ogolne, jej nogi i piękno ciała, tak zakryte dla nas białych, oczrowuje mnie. Prawdopodobnie nawet u własnej żony nie będę miał sposobności obserwować gry muskułow na plecach tak długo, jak u tego zwierzątka46. W Dzienniku znajduje się jeszcze wiele wpisow o wyraźnym zabarwieniu erotycznym. Dosadność i szczerość, ktorą wykazuje się Malinowski wspominający swoje seksualne doświadczenia i upodobania analizowane były ciekawie i burzliwie przez Joannę Tokarską-Bakir, w artykule Malinowski, czyli paradoks kłamcy. Autorka skupiła swą uwagę na homoseksulnych preferencjach Malinowskiego dotyczących „gromady chłopcow na usługi bardzo przyjemnych”47, wyjaśniła także „szyfry do autoerotyzmu”48 i znaczenie pojawienia się „biblii” na łamach dziennika. Tokarska-Bakir nie pozostawia wątpliwości, że Malinowski bywał często w swych kontaktach wulgarny i nastawiony na odczuwanie przyjemności bez szczegolnego zainteresowania szacunkiem i konwenansami. W swojej poźniejszej pracy naukowej Malinowski do seksulaności podchodzi z nieco większym wyczuciem. W przedmowie do pierwszego wydania Życia seksualnego dzikich w połnocno-zachodniej Melanezji wyraża swe poglądy dotyczące potrzeby podjęcia tego tematu na gruncie naukowym, nie nawiązując na łamach tej rozprawy do swych prywatnych wrażeń. Był zdania, że:

Antropologia wymaga prostego i wyczerpującego, jakkolwiek wyrażonego w języku naukowym, opisu podstawowych przejawow życia. Takie proste i jasne przedstawienie nie powinno i nie może dotknąć

_________________________________________________

44 » S.I. Witkiewicz, 622 Upadki Bunga …, s. 266.
45 » B. Malinowski, Życie seksualne dzikich w połnocno-zachodniej Melanezji. Miłość, małżeństwo i życie rodzinne u krajowców z Wysp Trobrianda Brytyjskiej Nowej Gwinei, tłum. J. Chałasiński, A. Waligora, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1984, s. 161.
46 » B. Malinowski, Dziennik w ścisłym znaczeniu …, s. 614.
47 » J. Tokarska-Bakir, Malinowski, czyli paradoks kłamcy, „Res Publica Nowa” 2002, nr 11.
48 » Tamże.

_________________________________________________

uczuć nawet najbardziej wrażliwego i uprzedzonego czytelnika. Ktoś kto wyłącznie poluje na pornografię, niewiele będzie miał z niego pożytku; a już najmniej może się ono przyczynić do wzbudzenia przedwczesnych zainteresowań młodzieży49.

Malinowski zapowiada wielką wartość swojej pracy poświęconej seksualności. W owej przedmowie formułuje rownież swoją definicję miłości. Odnosi ją zarowno do badanej społeczności, jak i do kultury macierzystej. W wypowiedzi Malinowskiego można doszukać się kolejnego oblicza Erosa, tym razem wkradającego się na grunt dyskursu antropologicznego.

W zlaniu się czysto zmysłowych pierwiastkow z romantycznymi, a daleko sięgających konsekwencjach socjologicznych zjawisk, ktore rozpoczynają się jako najbardziej osobiste przeżycia – w bogactwie i zróżnicowaniu miłości leży filozoficzna zagadka, urok dla poety i problem dla uczonego. Ta wielostronna miłość istnieje zarowno u Trobriandczykow, jak i u nas, i przybliża nam szereg dziedzin życia, nawet takich, ktore na pierwszy rzut oka mogłyby wydawać się surowe i niekontrolowane. Pominięcie jednak tej ostatniej strony i nieuwzględnienie fizjologicznego podłoża miłości byłoby postawieniem pod znakiem zapytania całej naukowej wartości pracy. Byłby to nieprzebaczalny grzech pominięcia najistotniejszego momentu. Ci, którzy nie chcą mieć do czynienia z problemami seksualnymi, niech książki tej do rąk nie biorą, tych zaś, którzy do niej podchodzą z nienaukowym nastawieniem, z gory ostrzegam, że nie znajdą tu nic ciekawego50.

Epilog

Relacja, czy też raczej związek, w ktorym niemal przez całe życie pozostawali bohaterowie opisanego przeze mnie dramatu, był rownie szczery, co zawoalowany. Trzymając się początkowych uwag dotyczących Sokratesa i Platona, starałam się odnaleźć analogie pomiędzy grecką „czułą przyjaźnią” a Erosem towarzyszącym Stasiowi i Broniowi. Każdy z nich posiadał cechy ucznia (Platona) i mistrza (Sokratesa). Edward Bohme, niemiecki antropolog filozoficzny, zwraca uwagę na przypisywanie przez Sokratesa cech podobnych do miłości działalności dydaktyczej, pedagogicznej i wychowawczej. Witkiewicz i Malinowski uczyli się od siebie nawzajem, podziwiali swoje talenty, i cenili występujące pomiędzy ich indywidualnościami rożnice. Jednak to Bronisławowi Malinowskiemu przypisuje się intencje związane z poznawaniem nowych form aktywności seksualnej. Starszemu o zaledwie rok antropologowi ojciec Witkiewicza i Petr Skalnik przypisują probę uwiedzenia Stanisława Ignacego, czyniąc z Malinowskiego mężczyznę podobnego Sokratesowi. Z drugiej strony, w towarzystwie prym wiodł Witkacy, czego często zazdrościł mu Bronisław. Na ich wspołnej uczcie, trwającej od wczesnej młodości aż do śmierci Stanisława, w rożnych sferach aktywności

_________________________________________________

49 » B. Malinowski, Życie seksualne dzikich …, s. 111.
50 » Tamże, s. 112.

_________________________________________________

społecznej przejawiali na przemian cechy charakterystyczne dla Sokratesa i Platona. Raz Malinowski uwodził i „nauczał” Witkiewicza, raz Witkiewicz oczarowywał i zachwycał Malinowskiego. Największe napięcie na płaszczyźnie tej znajomości wywołują rozważania nad fizyczną bliskością

i rzekomym stosunku seksualnym tych dwojga. Jeden z upadkow Bunga może być wyznaniem Witkiewicza, może być rownież fikcją literacką i probą zbulwersowania czytelnika powieści. Atmosfera uchwycona na wspolnym zdjęciu zdradza bliskość, jednak nie precyzuje jej formy, a kontakt ten pozostaje do tej pory niedopowiedziany. Seksualność i erotyzm są zupełnie inaczej opisywane przez Witkiewicza i Malinowskiego, gdy nie angażują siebie nawzajem. Wtedy spotykamy się z jawnym, dopowiedzianym pożądaniem, pragnieniem bliskości konkretnych ciał. Owa wyzwolona seksualność charakteryzuje sztukę Witkiewicza i jest rownież obecna na stronach dziennika Malinowskiego, czym na nowo ożywiła dyskusję na jego temat. Można wysnuć tezę, że mityczny Eros przez cały czas spacerował w cieniu i towarzystwie Witkiewicza i Malinowskiego.

Literatura

Bohme G., Antropologia filozoficzna, tłum. P. Domański, Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN, 1998.
Kant I., Antropologia w ujęciu pragmatycznym, tłum. E. Drzazgowska, P. Sosnowska, Warszawa: Wydawnictwo IfiS PAN, 2005.
Kubica G., Siostry Malinowskiego, czyli kobiety nowoczesne na początku XX wieku, Krakow: Wydawnictwo Literackie, 2006.
Malinowski B., Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu, wstępem i komentarzem opatrzyła G. Kubica, Krakow: Wydawnictwo Literackie, 2001.
Malinowski B., Życie seksualne dzikich w połnocno-zachodniej Melanezji. Miłość, małżeństwo i życie rodzinne u krajowcow z Wysp Trobrianda Brytyjskiej Nowej Gwinei, tłum. J. Chałasiński, A. Waligora, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1984.
Paluch A.K., Malinowski, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo „Wiedza Powszechna”, 1983. Piotrowski P., Stanisław Ignacy Witkiewicz, Warszawa: Krajowa Agencja Wydawnicza, 1981.
Platon, Uczta, przełożył oraz wstępem i objaśnieniami opatrzył W. Witwicki, Kręty: Wydawnictwo ANTYK, 2002.
Skalnik P., Bronisław Kasper Malinowski i Stanisław Ignacy Witkiewicz. Nauka versus sztuka w konceptualizacji kultury, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa” 2000, nr 1–4.
Tatarkiewicz W., Historia filozofii, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1988.
Tokarska-Bakir J., Malinowski, czyli paradoks kłamcy, „Res Publica Nowa” 2002, nr 11.
Witkiewicz S.I., 622 upadki Bunga czyli Demoniczna Kobieta, Krakow: Wydawnictwo Zielona Sowa, 2005.
Witkiewicz S.I., Stanisław Ignacy Witkiewicz. Listy I, opracował i przypisami opatrzył T. Pawlak, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2013. Young M., Bronisław Malinowski. Odyseja antropologa 1984–1922, Warszawa: Wydawnictwo Książkowe
Twoj Styl, 2008.

Paula Wełyczko

Studentka studiow trzeciego stopnia na Wydziale Nauk o Kulturze Uniwersytetu Wrocławskiego. Zainteresowania badawcze autorki skupiają wokoł zagadnień związanych z badaniami nad biografią naukową i retoryką literatury antropologicznej. Szczegolnie interesuje się postaciami Bronisława Malinowskiego i Stanisława Ignacego Witkiewicza, a także historią łączącej ich przyjaźni i jej skutkow dostrzegalnych na gruncie antropologii kulturowej.

Summary

Symposium with Malinowski and Witkacy. Understatement and passion in anthropology An article Symposium with Malinowski and Witkacy. Understatement and passion in anthropology considers the multidimensional relations between Bronisław Malinowski and Stanisław Ignacy Witkiewicz. With the help from the philosophers speeches of Plato’s Symposium, writer is striving to explain observationes and comments pointed by the Malinowski’s biographers, about his friendship with an artist – Witkacy. Using fragments of autobiographical books like Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu, 622 Upadki Bunga czyli Demoniczna Kobieta, and letters of Stanisław Ignacy, Witkiewicz author is trying to recognise nature of the Eros involved.

Keywords: philosophy, biography, erotism, Eros, Bronisław Malinowski, Plato, Stanisław Ignacy Witkiewicz, feelings, emotions, anthropology, friendship

Share on Facebook